Szybkie czytanie

Czytanie, jak jedzenie

środa, Luty 17th, 2010

Czytanie, jak jedzenie

Z szybkim czytaniem jest jak z szybkim jedzeniem. Połykamy duże kawałki, nie gryziemy dokładnie i robimy mnóstwo innych rzeczy podczas posiłku. W ten sposób tracimy całą przyjemność z jedzenia. A w dodatku możemy się pochorować lub zwymiotować. Czytanie ma się podobnie. Można przeczytać grubą książkę w parę godzin. Ale co to za przyjemność, kiedy podczas czytania nie możemy choć na chwile wrócić do ulubionego fragmentu, lub zastanowić się nad dopiero co przeczytaną myślą, która nas żywo zainteresowała. W czytania, podobnie jak w jedzeniu, ważne są detale, które pisarz ukrywa dla wytrawnych czytelników. Tylko uważne i skoncentrowane czytanie pozwoli je nam uchwycić i czerpać z nich przyjemność. Czytając szybko mamy ogólny obraz tekstu, ale jeśli zbliżymy się do konkretu, to okazuje się, ze są one rozmyte i tak naprawdę wiele nie możemy powiedzieć na przykład o sylwetce jednego z bohaterów. Nie wiemy czy miał jasne, czy ciemne włosy, a cechy jego charakteru mylą się nam z przypadkowo zapamiętanymi cechami innego bohatera. Powolne czytanie zajmuje sporo czasu, ale daje wielką satysfakcję.

Drugie szybkie czytanie

W małej podkrakowskiej gminie była biblioteka, która miały w swych zbiorach parę tysięcy książek. Pewnego dnia przyszedł do biblioteki starszy pan, a zaraz za nim młody chłopak, który wypożyczając dziesięć grubych książek, chwalił się wszem i wobec, że nikt nie czyta tak szybko jak on. Starszy pan słysząc to, powiedział, ze może się z nim zmierzyć w szybkim czytania. W ten sposób w bibliotece zorganizowano zawody szybkiego czytania. Starszy pan i młody chłopak siedzieli obok siebie. Przed sobą mieli parę  książek z różnych dziedzin i o godzinie dwunastej w południe zaczęli czytać. Oceniać ich szybkość i jakość czytania miała pani bibliotekarka, która zadając im pytania z treści książek  miała wyłonić zwycięzcę. Młody chłopak przewracał kartki mamrotają czytany tekst pod nosem, a starszy pan zerkał tylko uważnie na każdą kartkę i szybko ją odwracał na następną. Po czterech godzinach pani bibliotekarka zakończyła zawody. Młody chłopak przeczytał dwie i pół książki, a starszy pan siedem, bo jak się okazało już dawno przeczytał wszystkie.